Archiwum Polityki

Tam, gdzie rosną krokusy

Dla wyciszenia przed snem i ukojenia nerwów polecam urocze wspomnienia Rafała Malczewskiego z Zakopanego („Pępęk świata”) w latach 20.: „Począwszy od Lenina, a skończywszy – chybił, trafił – na Pawle Hertzu, wszystko prawie co lewe przetoczyło się u stóp Giewontu. Niestety, Lenin bawił za krótko na Podtatrzu, co prawda pojawiał się co sezon, ale było to za mało na ten zakuty łeb. Swego czasu, za pierwszym pobytem Lenina w Poroninie, arcybiskup krakowski kniaź Puzyna odbywał, że tak powiem, inspekcję na Podtatrzu.

Polityka 16.2006 (2551) z dnia 22.04.2006; Passent; s. 108
Reklama