Archiwum Polityki

Cenzor wójt

W potyczkach lokalnej władzy z lokalną prasą jest coś z klimatu Dzikiego Zachodu. Często – jak w westernie – dziennikarz staje w słusznej sprawie sam przeciwko wszystkim. Ale bywa też, że jego sprawa nie jest wcale słuszna, bo zostaje użyty jako narzędzie w lokalnej rozgrywce.

Stanisław Kulikowski, od 10 lat wydawca, redaktor naczelny i zarazem dziennikarz miesięcznika „Nasza Gazeta Suwalska” (kilkanaście tysięcy egzemplarzy rozdawanych za darmo, pismo utrzymuje się z ogłoszeń), wcześniej pracował jako reporter w kilku regionalnych tytułach. – Miałem już dość tych wszystkich układów, uzależnienia od humorów kolejnych szefów, odgórnych poleceń, trzymania się określonej linii politycznej – tłumaczy. – Poszedłem na własne.

Polityka 32.2002 (2362) z dnia 10.08.2002; Kraj; s. 29
Reklama