Archiwum Polityki

Wykopki

Od 1998 r. budżet państwa wypłaca co miesiąc pensje 36 tys. górników za to, żeby nie przychodzili do pracy. Oficjalnie nazywa się to urlopem górniczym. Można na nim przebywać nawet 5 lat! Potem pełna emerytura, jakby przez ten czas kopali węgiel. Co się robi na 5-letnim urlopie, szczególnie wtedy, kiedy ma się dopiero 38–40 lat?

Andrzej Kuźmiuk, 41 lat, był elektrykiem w jednej z jastrzębskich kopalń. Na urlopie od 2 lat. Pierwszy miesiąc spędził z rodziną na wczasach. Drugi z kolegami w knajpie piwnej. W trzecim, kiedy przy piwie i gorzale zaczynał fedrować już od siódmej rano, odezwał się dzwonek alarmowy: – Czułem, że albo znajdę jakąś robotę, choćby na czarno, albo zakotwiczę tu na zawsze. Dołączył do mrówek, które przez przejście graniczne w Cieszynie wnosiły alkohol do kraju: – Sami znajomi, można byłoby całą zmianę obsadzić w kopalni.

Polityka 32.2002 (2362) z dnia 10.08.2002; Kraj; s. 32