Archiwum Polityki

Król Big Brother

Korona ci z głowy nie spadnie – mówimy komuś, kto nie chce się schylić i podnieść tego, co upadło. Metaforycznie mówimy to samo, dając do zrozumienia, że czynność, którą należy wykonać, nie stanowiłaby nawet dla króla żadnej hańby albo też, że ten, który wykonuje daną czynność, nie ma korony na głowie. Polska już kilkaset lat nie jest monarchią (a i za monarchii nazywała się republiką, czyli rzeczpospolitą), a w języku pozostała cała masa królewskich odniesień, łącznie z eufemizmem, który pewne miejsce nazywa tym, do którego nawet król chodzi piechotą.

Polityka 16.2002 (2346) z dnia 20.04.2002; Zanussi; s. 97