Archiwum Polityki

Koncertowy Tartuffe

Podczas kończącego „Tartuffe’a albo Szalbierza” peanu na cześć „władcy, który kocha prawo” publiczność Teatru Narodowego dopowiadała: „I sprawiedliwość”, po premierze recenzenci pisali o „świętoszkach w IV RP”, a w Orgonie i jego matce dostrzeżono ofiary Radia Maryja. Tymczasem siłą wyreżyserowanego przez Jacques'a Lassalle’a przedstawienia jest jego uniwersalizm – niedawny szef Comedie Française przypomina nam, że naiwność, zaślepienie i fanatyzm istnieją, odkąd istnieje człowiek, podobnie wieczni są ci, którzy chcą i potrafią je wykorzystać do własnych celów.

Polityka 14.2006 (2549) z dnia 08.04.2006; Kultura; s. 65
Reklama