Archiwum Polityki

Taksówka na Prokocim

O czym innym miałem pisać, ale jest niedziela 2 kwietnia i wspomnienia stają się nieuniknione. Bez względu na to, jak jest nie do zniesienia, i bez względu na to, ile faryzeizmu i zwyczajnej groteski jest w powszechnym, rocznicowym lamencie – o niczym innym myśleć się nie da.

Ściśle rok temu byłem w Krakowie, mieszkałem w hotelu Francuskim; nawet rano – jak próbowałem coś zrobić – telewizor był włączony, telewizor był włączony na okrągło; wtedy wszystkie telewizory były włączone na okrągło.

Polityka 14.2006 (2549) z dnia 08.04.2006; Pilch; s. 105