Archiwum Polityki

Dwie sceny z Ibsena

O najnowszej premierze w warszawskim Teatrze Powszechnym głośno zrobiło się, kiedy grająca panią Borkman Joanna Szczepkowska pokłóciła się z reżyserem Zbigniewem Zapasiewiczem i po raz kolejny odeszła z zespołu, grożąc teatrowi procesem o plagiat, jeśli wykorzysta jej pomysły. Nie wykorzystał – kolejnego skandalu raczej więc nie będzie. Na pewno zaś nie ma dobrego przedstawienia. „Johna Gabriela Borkmana” zobaczyć warto właściwie dla dwóch scen.

Polityka 15.2006 (2550) z dnia 15.04.2006; Kultura; s. 67