Archiwum Polityki

Małolat polityczny

Paweł M., ps. Małolat, czołowy gangster z grupy pruszkowskiej, dziś w areszcie oczekujący na proces gangu, przez ponad rok był członkiem koła SLD na warszawskim Bemowie. Co tak naprawdę robił w tej partii? Szukał politycznego parasola dla mafijnych interesów? Gromadził haki na polityków? Sam chciał zostać politykiem? A może – jak głosi jedna z wersji – był wtyczką służb specjalnych i narzędziem politycznej prowokacji?

Małolat (czasem zwany też Księgowym) przed laty był asystentem samego Pershinga, bossa podwarszawskiej mafii, potem się usamodzielnił. Pseudonim ma trochę mylący, dobiega bowiem czterdziestki. Z wyglądu ten zwalisty mężczyzna też nie przypomina nastolatka. Na wolności nosił się elegancko – dobre garnitury, modne buty, najlepsza woda kolońska. – Kiedy pierwszy raz go ujrzałem, pomyślałem, że to jakiś biznesmen – wyjawia działacz samorządowy z warszawskiej gminy Bemowo. Widywał Małolata przynajmniej kilka razy, nie podejrzewał, że to gangster z samej wierchuszki Pruszkowa. Nie domyślał się, że Małolat właśnie zaczynał działać na niwie politycznej.

Pershing, Uchal, Małolat

W materiałach operacyjnych policji Małolat pojawił się w pierwszej połowie lat 90. Był wtedy kierowcą i asystentem Andrzeja Kolikowskiego, ps. Pershing (zastrzelonego w grudniu 1999 r.). Rola przybocznego szefa gangu pruszkowskiego niewątpliwie przydawała Małolatowi znaczenia w przestępczej hierarchii. W 1994 r. Pershing zabrał go ze sobą do Sopotu na spotkanie mafiosów z najważniejszych krajowych grup przestępczych. Ta operatywka ojców chrzestnych obrosła później legendą – uważa się, iż właśnie wtedy bossowie dokonali podziału Polski na strefy wpływów poszczególnych gangów. Pruszków dostał we władanie m.in. Mazury, Pomorze, Szczecin i granicę zachodnią. Gangowi zwanemu Wołominem przypadła granica wschodnia. Po skończonej naradzie mafijnych liderów zatrzymała policja – miało to być ostrzeżenie dla gangsterów: uważajcie, wiemy o was wszystko.

Niedługo po zjeździe sopockim Pershing znalazł się w więzieniu – dostał wyrok za wymuszenie zwrotu rzekomego długu. Zza krat wysyłał grypsy do Małolata, za jego pośrednictwem przekazywał polecenia swoim żołnierzom.

Polityka 8.2002 (2338) z dnia 23.02.2002; Kraj; s. 32
Reklama