Archiwum Polityki

Tajger

Wraz z ministrem finansów wrócił na salony polityczne dawny dowcip: czym się różni Grzegorz Kołodko od Pana Boga? Pan Bóg nie sądzi, że jest Grzegorzem Kołodką. Ekscentryczna i barwna postać profesora znów budzi sprzeczne emocje.

Przez 10 dni po nominacji jedynym sygnałem, jaki wysłał opinii publicznej, była zmiana niekonwencjonalnej fryzury. Rynkiem wstrząsały niepokoje, złotówka spadała, a Grzegorz Kołodko milczał. I nie było zgody, jak rzecz całą interpretować.

– To showman i socjotechnik – przekonywał Władysław Frasyniuk, szef UW. – Znowu zaczął swój teatr. Milcząc podtrzymywał niepewność, to prosty zabieg socjotechniczny. Przecież nie odłożył dyplomu, a wraca jako bohater Samoobrony.

Polityka 30.2002 (2360) z dnia 27.07.2002; Kraj; s. 24