Archiwum Polityki

Przerwana wizja

Światem krajowych mediów publicznych wstrząsnął kolejny skandal. Jak donosi prasa, skandal wywołała ekipa TVP, która w chamski sposób doprowadziła do przerwania obrad sejmowej komisji kultury, ingerując w ten sposób w demokratyczne procesy zachodzące w kraju.

Z relacji naocznych świadków wynika, że krytycznego dnia komisja miała właśnie zamiar zacząć obradować, gdy obecna na posiedzeniu ekipa TVP nagle i bez uprzedzenia opuściła salę, zabierając ze sobą kamerę. Oczywiście o obradowaniu w tej sytuacji nie mogło być mowy, gdyż powszechnie wiadomo, że obradowanie „na sucho”, bez kamery, to zajęcie jałowe i zwykła strata czasu. Czasu, w którym poseł mógłby przecież zrobić wiele innych pożytecznych rzeczy, np. wyspać się lub udać się do programu którejś z komercyjnych telewizji, gdzie jakieś włączone kamery na pewno będą.

Oburzeni posłowie przerwali posiedzenie do czasu wyjaśnienia, kto uniemożliwił TVP relacjonowanie obrad i doprowadził do tego, że praca w komisji straciła jakikolwiek sens. Z pierwszych ustaleń wynika, że ekipa TVP opuściła posiedzenie komisji, gdyż w tym samym czasie musiała nagrać profesora Bartoszewskiego.

Niestety, takie postawienie sprawy przez ekipę TVP naprawdę trudno zrozumieć. Wiadomo przecież, że profesor Bartoszewski może coś ciekawego powiedzieć zawsze, a nie tylko w czasie trwania obrad sejmowej komisji kultury, podczas gdy posłowie tej komisji zasadniczo nie mają wiele ciekawego do powiedzenia, dlatego jeśli już decydują się coś powiedzieć, warto to nagrać i sfilmować. Oczywiście rozumiemy, że profesora Bartoszewskiego widzowie chcą oglądać, a posłów sejmowej komisji kultury – nie. W tej sprawie trudno się z nimi nie zgodzić.

Polityka 42.2008 (2676) z dnia 18.10.2008; Fusy plusy i minusy; s. 111
Reklama