Archiwum Polityki

Trochę pudru, trochę różu

Premier Leszek Miller lubi mocne i efektowne zagrania. Mają one pokazywać, że szef rządu jest silny, szybko podejmuje decyzje i dotrzymuje słowa. Powiedział przecież, że nowego ministra finansów poznamy w piątek – i poznaliśmy. Nie dość tego, poznaliśmy jeszcze dodatkowo dwóch innych nowych ministrów. Premier zaś rozwiązał sobie przy okazji kilka problemów, niewątpliwie dokuczliwych.

Pomysł szerszej rekonstrukcji rządu przy okazji zmiany na stanowisku ministra finansów podsunął prezydent, premier go wykorzystał i to, co było przez kilka dni propagandową porażką, przekuł w propagandowy sukces. Styl dokonywania zmian nie zachwyca, a nawet wprawia w zażenowanie, bowiem ministrów dymisjonowano i powoływano w nazbyt wielkim pośpiechu i bez odrobiny elegancji, nawet gdy sami rezygnowali. Prof. Marka Belkę w ostatniej chwili próbowano jeszcze przerobić na agenta za pośrednictwem zaprzyjaźnionej z SLD gazety, a także osób z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podsuwających dziennikarzom lustracyjny temat.

Polityka 28.2002 (2358) z dnia 13.07.2002; Kraj; s. 16