Archiwum Polityki

Wszystko można

W szkole ze skarżypytami nie było właściwie większego problemu. Wystarczał przeważnie koleżeński bojkot, jeśli zaś rzecz się działa na koloniach lub zimowisku, zarabiał delikwent solidną kocówę, która sprowadzała go przeważnie na prostą drogę. Gorzej ze skarżypytami dorosłymi. Świadczy o tym sama dotycząca ich terminologia. Z poczciwych skarżypytów przeradzają się w delatorów, denuncjantów czy donosicieli. Krótko mówiąc, z małego świństewka robi się duże świństwo. Gorzej jeszcze, gdy jest to świństwo popełniane z premedytacją.

Polityka 14.2007 (2599) z dnia 07.04.2007; Stomma; s. 119