Archiwum Polityki

Zasada haka

W podróżach po świecie im dalej od kraju, tym bliższa się wydaje polska ambasada. W obcym świecie, na odległych kontynentach już człowiek o podobnym do nas kolorze skóry daje w trakcie spotkania poczucie złudnej bliskości, a rodak mówiący językiem ojczystym budzi wzruszenie, którego nie doznaję słysząc polskie przekleństwa na ulicach Berlina czy Paryża.

Spotkania w ambasadach są zazwyczaj bezinteresowne. Odkąd postanowiłem wytrwać w swoim zawodzie do emerytury, perspektywa pracy w dyplomacji nie mieści się w moich planach, z drugiej strony nie spotkałem dyplomatów, którzy chcieliby pracować w filmie, więc możemy wymieniać poglądy bez cienia podejrzenia, że chodzi o jakiś interes.

Polityka 6.2002 (2336) z dnia 09.02.2002; Zanussi; s. 97
Reklama