Archiwum Polityki

Muzeum w domu

Człowiek sukcesu na Zachodzie ma dwa nieformalne obowiązki: grać w golfa i kolekcjonować sztukę. U nas ganianie z kijem po trawniku przyjęło się umiarkowanie, a jak jest z kupowaniem obrazów?

Na początku lat 90. ubiegłego stulecia wydawało się, że kolekcjonerstwo rozkwita. Otwierający listę najbogatszych rodaków gremialnie rzucili się do kupowania olejów Malczewskiego, Fałata czy Kossaka. Na aukcjach, niemiłosiernie przepłacając, szalał Bogusław Bagsik, a inni go naśladowali. Niestety, rychło się okazało, że chodziło głównie o udekorowanie ścian jego rezydencji, a estetyka cokolwiek odważniejsza od realistycznych scenek przedstawiających kwiaty w wazonie, ułana na koniu czy wilki atakujące sanie nie cieszy się powodzeniem.

Polityka 45.2009 (2730) z dnia 07.11.2009; Kultura; s. 56
Reklama