Archiwum Polityki

Krzyż i Królestwo

W katolickiej Słowacji, podobnie jak w świeckich do imentu Czechach, krzyże nie wiszą na ścianach szkolnych klas. Nie wiszą też i w szkołach publicznych w USA, jednym z najbardziej religijnych

Trzeba powiedzieć jasno: nieobecność krzyża na szkolnym murze ani niczego nie dodaje, ani niczego nie ujmuje. Nie przemienia ani ducha, ani kultury, ani moralności. Tak samo zresztą jak jego obecność. I nie sprawia ona wcale, że znikają nieuki, nicponie i chuligani, że wzrasta pobożność. A symbol Męki Pańskiej nie wzywa nikogo do poprawy obyczajów. Ot, nie uratował chociażby piętnastoletniej Ani Halman z gdańskiego gimnazjum nr 2, która trzy lata temu właśnie „pod tym znakiem” na oczach całej klasy doznała tak wielkich upokorzeń ze strony pięciu kolegów, że targnęła się na swoje życie (jeden z jej prześladowców był zresztą ministrantem i nie przestał nim być po tragicznej śmierci dziewczynki).

Polityka 47.2009 (2732) z dnia 21.11.2009; Ogląd i pogląd; s. 19