Archiwum Polityki

Z ręką w Bałtyku

Dlaczego państwo polskie nie ustaje w wysiłkach, żeby znaleźć posadę dla Anny Fotygi? Już dwa lata trwają poszukiwania i przymiarki, gdzie by ją ulokować, jak nie ONZ – to Rzym, jak nie Nowy Jork – to Watykan, jak nie Genewa – to Krym. Jak gdyby to była osoba wagi państwowej. A w tym czasie, bez pomocy MSZ i prezydenta, świetni polscy dyplomaci wygrali konkursy i zajmują wysokie stanowiska w Unii. Może i pani Fotyga by się pofatygowała? Dr G. mógł nie operować miesiącami, a chorzy mogli czekać do śmierci.

Polityka 47.2009 (2732) z dnia 21.11.2009; Passent; s. 113