Archiwum Polityki

Wlew z przemytu

30 proc. sprzedaży odbiera oficjalnym, czyli koncesjonowanym, producentom wódek nielegalny import spirytusu, fikcyjny tranzyt i fikcyjny eksport. Straty Skarbu Państwa - niepobrane cło, akcyza, podatki - idą w miliardy złotych. Przemyt spirytusu jest interesem bardziej dochodowym i bezpiecznym od biznesu narkotykowego.

Wrażenie jest takie, że Polskę zalewają alkoholem głównie sąsiedzi zza wschodniej granicy oraz tzw. mrówy kursujące kilka razy dziennie do wschodnich lub południowych sąsiadów po tańsze tam trunki. Tymczasem największy strumień przemycanego alkoholu, 96-procentowego spirytusu, płynie zza zachodniej granicy.

Na lewe kwity

Przemycając alkohol z Zachodu mało kto bawi się butelkami. To są już całe kontenery 200-litrowych beczek oraz cysterny samochodowe i kolejowe.

Polityka 30.1998 (2151) z dnia 25.07.1998; Raport; s. 6