Archiwum Polityki

Pan Herbert

Było poetyckie wesele po Nagrodzie Nobla dla Szymborskiej. Dzisiaj jest stypa po śmierci Herberta.

To właśnie Szymborska śmiertelnie przerażona, gdy wstrzelono ją w noblowski kosmos, ujrzała w oddali ziemię jako planetę pełną niebywałego zgiełku, wielki śmietnik gadania. Dzisiaj Herbert nie ma szansy na ten ironiczny, bolesny uśmiech, w którym jest szept: "ileż oni głupstw o mnie..." Piszę we wtorek przed południem, w kilka godzin po Jego odejściu, kiedy jesteśmy dopiero na progu wielkiego zgiełku. Przeważać będą banały, na szczęście. Gdyby wszyscy mówili mądrze, byłoby to jeszcze bardziej nie do zniesienia.

Polityka 32.1998 (2153) z dnia 08.08.1998; Kultura; s. 41
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >