Archiwum Polityki

Krzyżowa droga procesowa

Nie jest prawdą, że konflikt wokół krzyży oświęcimskich można rozwiązać tylko na drodze długotrwałego procesu cywilnego wytoczonego najemcy żwirowiska. Naruszone zostały tu bowiem także przepisy prawa karnego oraz co najmniej dwa kanony kodeksu kanonicznego.

List sześciu wybitnych przedstawicieli świata kultury do premiera (m.in. Czesława Miłosza, Jerzego Turowicza, Wisławy Szymborskiej), o położenie kresu wielomiesięcznej prowokacji na żwirowisku w Oświęcimiu, zawiera nieprzyjemne dla adresata stwierdzenia. Władza - pisze się tu - nie może skrywać się za "zbędnymi procedurami", a "za porządek w państwie odpowiedzialny jest rząd". Jak na razie, rząd jednak się nie przejął. Władze skierowały spór o ustawienie krzyży na obozowym żwirowisku na drogę procesu cywilnego i spokojnie zapewniają, że niczego więcej w tej sprawie nie ma do zrobienia, ponieważ wszystko odtąd w rękach niezawisłego sądu.

Polityka 42.1998 (2163) z dnia 17.10.1998; Społeczeństwo; s. 86
Reklama