Archiwum Polityki

Karta biblioteczna

Piotra Domańskiego, podejrzanego o zabójstwo dwóch łódzkich taksówkarzy i pracownika parkingu, złapano przed budką telefoniczną w centrum Inowłodza. Mimo zupełnego zaskoczenia proponował policjantom, że pokaże, gdzie mieszka. - Tupeciarz. Zaczął nas dokądś prowadzić, ale pękł w połowie drogi - opowiada członek specjalnej grupy dochodzeniowej, która złapała Domańskiego, a także Radosława A. i Macieja P., kolegów ze studiów, którzy pomagali mu się ukrywać.

Inteligentny, sprytny, mówią o Domańskim policjanci. Mimo to wpadł. Dzień przed napadem kupił sobie dżinsy i poszedł w nich do biblioteki. Nazajutrz nowe dżinsy spakował do plastikowej torby. Miał się w nie przebrać zaraz po zaplanowanym zabójstwie. Nie zdążył. W zachlapanej krwią taksówce policja oprócz dwóch ciał znalazła reklamówkę z dżinsami, w których wciąż była karta biblioteczna na nazwisko: Piotr Domański. - Szybko ustaliliśmy adresy 144 Domańskich zameldowanych na terenie Łodzi.

Polityka 48.1998 (2169) z dnia 28.11.1998; Kraj; s. 30