Archiwum Polityki

Apoteoza mycia naczyń

NULL

W naszym domu panuje społeczny podział pracy. I tak na przykład 90 proc. użerania się z dziećmi to domena Basi, zaś 90 proc. obowiązków kuchennych należy do mojej działki. Podział ów dokonał się spontanicznie, ma jednak, gdy spojrzymy nań uważniej, swój głęboki, metafizyczny wręcz sens. Jego założenie wstępne (alfa, punkt wyjścia) jest bardzo proste: Basia jest dużo młodsza niż ja. Tymczasem, co łatwe jest do udowodnienia, dzieci postarzają, kuchnia zaś odmładza. Pracując więc konsekwentnie każde w swoim sektorze dojdziemy nieuchronnie do owego momentu spełnienia szczęścia, który Pierre Teilhard de Chardin nazywa "punktem Omega", a Mircea Eliade "coincidetio oppositorum".

Polityka 49.1998 (2170) z dnia 05.12.1998; Stomma; s. 106