Archiwum Polityki

Diabeł wcielony

Część teologów chciała już pożegnać się z diabłem. Uznając go za postać nieprzystającą do współczesności, próbowała zmienić go w pojęciową metaforę, personifikację zła. Większość jednak twierdzi, że katolicyzm, czy wręcz chrześcijaństwo, bez diabła byłoby jakąś inną religią. Przypomina o tym co jakiś czas Watykan: słowami papieży, treścią nowego katechizmu czy - jak ostatnio - nowym rytuałem odprawiania egzorcyzmów, który zastąpił pochodzący z 1614 r. formularz egzorcyzmów Rituale Romanum. "Diabeł niczym srogi lew krąży w poszukiwaniu ofiar" - przypominają autorzy nowego podręcznika. Zmienia kostiumy, przybiera historyczne pozy, ale ciągle jest to ten sam diabeł.

Wiele demonicznych opętań, które przed wiekami uznawano za dzieło szatana, dziś sklasyfikowano by jako podręcznikowe przypadki schizofrenii, epilepsji, histerii czy psychastenii. Najlepsi egzorcyści pracujący przy powstaniu nowego podręcznika wypędzania demonów zalecają więc dużą powściągliwość przy stwierdzaniu opętań i radzą najpierw szukać choroby, zanim zacznie się szukać diabła. Według biskupa Corrado Balducciego, prawdziwie opętanych jest 5-6 osób na każdy tysiąc zgłaszanych do egzorcyzmów.

Polityka 11.1999 (2184) z dnia 13.03.1999; Społeczeństwo; s. 78
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >