Archiwum Polityki

Zakochany w Szekspirze

Kilka dni temu przeczytałem w dodatku do "Tygodnika Powszechnego" w eseju Alvareza o Herbercie - kiedy była w nim mowa o tzw. języku ezopowym - że kiedy Jan Kott wykładał na Uniwersytecie Warszawskim o "Ryszardzie III" Szekspira, to wszyscy wiedzieli, że mówi o Stalinie. Tak że pewnie natłok współczesności w moim życiu i w mojej interpretacji musiał być rzeczywiście silny.

W jakiej mierze pańskie interpretacje Szekspira związane były z tzw. duchem czasu?

Peter Brook napisał, że Jan Kott jest jedynym z filologów, czy w ogóle piszących o Szekspirze, który wiedział, że kiedy pukają do kogoś o piątej rano, do jego prywatnego mieszkania, to nie jest to mleczarz. To przecież atmosfera kronik królewskich, "Ryszarda III". I chodziło Brookowi o to, że moje własne doświadczenia polityczne czy osobiste musiały odegrać swoją rolę w takim czytaniu Szekspira.

Polityka 22.1999 (2195) z dnia 29.05.1999; s. 50