Archiwum Polityki

Straszliwy weekend

Straszliwy weekend albo weekend według Thomasa Bernharda, taki powinien widnieć tu tytuł. Zanim wszakże przystąpię do przepisywania obszernych wyjątków z jednego - jakby kto nie wiedział - z najosobliwszych autorów stulecia, odczuwam potrzebę przekazania Czytelnikom moim garści uwag metodologicznych i autotematycznych. Otóż jasno zdaję sobie sprawę z ryzyka nadmierności wątku weekendowego czy tandetnej nachalności weekendowej dominanty kompozycyjnej, tu się można łatwo na śmierć zakiwać, nie mogę przecież za każdym razem namolnie podkreślać weekendowego czasu akcji czy weekendowego punktu widzenia.

Polityka 29.1999 (2202) z dnia 17.07.1999; Pilch; s. 83
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >