Archiwum Polityki

Cyrk na gąsienicach

Plenerowe imprezy RMF i Lata z Radiem przypominają objazdowy cyrk końca wieku. Przenośne sceny, tony sprzętu na TIR-ach, setki ludzi obsługi technicznej. Do końca lata spektakl codziennie w innym mieście, na widowni regularnie od 10 do 40 tys. ludzi. Olbrzymia, wędrująca po kraju maszyneria, po raz kolejny wprawiona w ruch przez sponsorów (w tym roku dominują browary i fundusze emerytalne) oraz speców od marketingu po to, żeby walczyć o słuchacza. Ma być miło, głośno, a na dodatek - darmowo.

Dziewiąta rano, na trawiastym lotnisku pod Nowym Targiem słońce grzeje ostro. Kilka lat temu na mszy z udziałem papieża było tutaj półtora miliona ludzi, dzisiaj będzie nieźle, jeśli przyjdzie kilkanaście tysięcy. Odkąd runął maszt w Gąbinie, dla radiowej Jedynki Podhale to teren trudno dostępny, słychać ją słabo i to jedynie na wyższych piętrach domów, na parterze łatwiej złapać Czechów, Słowaków. No i RMF, góry to teren, na którym panują niepodzielnie, dlatego wjazd plenerowej imprezy Lata z Radiem to ryzyko, dreszczyk emocji, nie ukrywa Roman Czejarek, szef całości.

Polityka 31.1999 (2204) z dnia 31.07.1999; Kraj; s. 32