Archiwum Polityki

Ciuciubabka

W minionym tygodniu, jak zwykle w ostatniej chwili, rząd przyjął projekt budżetu państwa na 2000 r. i przesłał go do Sejmu. Zanim parlament go uchwali, stanie się przedmiotem - oby wnikliwych - analiz, grupowego lobbingu i politycznych zmagań. Zajęcie jest żmudne, ale wyjątkowo ważne. Dzieli się przecież największe pieniądze, jakie są w Polsce do wydania.

Ostatni szlif rządowego projektu Rada Ministrów robiła tuż po przedstawieniu przez premiera Buzka planu pracy rządu na najbliższe dwa lata. Zapowiedziano w nim m.in. zwiększenie bezpieczeństwa obywateli, naprawę reform: edukacyjnej, zdrowia i emerytalnej, pomoc wsi w przekształceniach i wzmożenie tempa przygotowań do członkostwa w Unii Europejskiej. Rząd chciał pokazać, że nie są to deklaracje gołosłowne, wobec czego priorytetowym dziedzinom dołożono nieco środków, ale w sumie znany już wcześniej projekt przyszłorocznego budżetu niewiele się zmienił.

Polityka 41.1999 (2214) z dnia 09.10.1999; Wydarzenia; s. 17