Archiwum Polityki

Duch wieje

W książce Voglera jest klimat wyczekiwania na coś, co niechybnie musi nastąpić, jest aura niepewności, złudzeń i słabnących nadziei. No, tak. Ale on tę rzecz pisał, kiedy już wszystko było poza nami. Może jednak chwycił na moment za łokieć przechodzącą obok tajemnicę tamtego czasu?

W podróży, na brudnym dworcu kolejowym, kupiłem za parę groszy książkę Henryka Voglera "Wyznanie mojżeszowe". Jest to kontynuacja, a raczej dopełnienie tematyczne jego doskonałych, autobiograficznych wspomnień "Autoportret z pamięci". Tamta rzecz jednak to było wielkie dzieło życia, natomiast "Wyznanie mojżeszowe" jest niemal broszurką. Obawiam się, że wiem, dlaczego ta książeczka znajduje się w cenie śmiesznej (2 zł) na kolejowym stoisku. Kupujący może sądzić, że trafia mu do rąk jakaś sensacyjna, z brudnego, antysemickiego palca wyssana historyjka na temat żydowskich obyczajów religijnych.

Polityka 41.1999 (2214) z dnia 09.10.1999; Kultura; s. 54