Archiwum Polityki

Piętro wyżej

Dawno, dawno temu w mieścinie krzywych domków i garbatych uliczek zachorował rabin. Chorował, czekając niecierpliwie, by ktoś przyszedł, zatroskany o jego zdrowie. Zjawił się w końcu wysłannik miejscowej społeczności. Postał chwilę przy łożu. I na odchodnym wyszeptał:

- Gmina życzy ci powrotu do zdrowia i obowiązków. Decyzja zapadła stosunkiem głosów siedem do pięciu...

To tyle na temat ozdrowieńczych kuracji władzy. Wysiadywanych w gabinetach nowych początkach, których koniec bywa żałosny i płaczliwy.

Polityka 41.1999 (2214) z dnia 09.10.1999; Groński; s. 85