Archiwum Polityki

Człowiek z lumpeksu

Według Ministerstwa Gospodarki, co roku trafia do Polski 80 tys. ton używanej odzieży. Dwa kilogramy na obywatela. Prawie połowa tego, co obywatel kupuje. Według hurtowników import nielegalny to dodatkowe 40 tys. ton. Dziś odzież używaną sprzedaje 4 tys. sklepów i hurtowni. Można się w nich ubrać ładnie, modnie lub tanio. Ale worek z używaną odzieżą ma drugie dno.

Na początku tygodnia minister gospodarki ogłasza ograniczenie importu używanych ciuchów. Wściekli importerzy wydzwaniają do ministerstwa. Przedsiębiorcy tekstylni tryumfują, gazety ubolewają nad biedakami pozbawionymi tanich zimowych sweterków. Po trzech dniach gazety obwieszczają: rząd ustąpił. Ministerstwo się oburza: rozporządzenia jeszcze nie wprowadzaliśmy, nie ma się z czego wycofywać. Problem odzieży jest, czeka na rozwiązanie.

Chodzi o tanie swetry na zimę i o wielkie, łatwe pieniądze importerów.

Polityka 44.1999 (2217) z dnia 30.10.1999; Kraj; s. 23