Archiwum Polityki

Zaskórniaki

Cztery piąte ankietowanych Polaków pragnie niższych podatków (ale po wecie prezydenta na nie poczeka), tyle samo popiera finansowe żądania górników, kolejarzy, rolników, nauczycieli itd. Chcemy więc mniej dawać do państwowej kasy, a więcej z niej otrzymywać, co wygląda na sen o mannie z nieba. Mijający rok dowiódł jednak, że cuda w publicznych finansach są możliwe. Wystarczy tylko odpowiednio przycisnąć władzę.

Seria cudów rozpoczęła się już na początku roku, kiedy to rząd pod naciskiem protestujących rolników zgodził się na zwiększenie dopłat do interwencyjnego skupu zbóż, mleka i mięsa. Trzeba było znaleźć na to dodatkowe pieniądze. I szybko znaleziono.

W styczniu Sejm uchwalając budżet zdecydował, że finansująca skup Agencja Rynku Rolnego dostanie dodatkowo, z ewentualnych oszczędności na obsłudze długu publicznego, do 317,5 mln zł. Trzy tygodnie później, w trakcie senackich prac nad budżetem i rokowań z rolnikami, Ministerstwo Finansów odkryło, że obsługa długu może kosztować o 350 mln zł mniej, niż zapisano w ustawie, z powodu niższej niż się spodziewano inflacji i obniżenia stóp procentowych.

Polityka 50.1999 (2223) z dnia 11.12.1999; Gospodarka; s. 60
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >