Archiwum Polityki

Trzymamy ministra za słowa

Gdy w grudniu 2000 r. wybierano prezesa Narodowego Banku Polskiego, Mirosław Gronicki, wtedy główny ekonomista BIG Banku Gdańskiego, cieszył się z kandydatury Leszka Balcerowicza, bo „jego twardy charakter gwarantuje niezależność bankowi centralnemu”. Gronicki przyznał jednak, że taki charakter może nie podobać się ministrom finansów, którzy będą musieli współpracować z NBP. Teraz przekona się o tym na własnej skórze, bo jest prawie pewne, że w środę, 21 lipca, to właśnie on zastąpi na stanowisku ministra finansów odchodzącego Andrzeja Raczko.

Polityka 30.2004 (2462) z dnia 24.07.2004; Ludzie i wydarzenia; s. 14
Reklama