Archiwum Polityki

Głosy i glosy

Trudno nam uwierzyć, że to muzułmanie porwali Filipińczyków lub zdekapitowali Amerykanów w Iraku.
Ajatollah Ali Chamenei
religijny przywódca Iranu
Jeśli nie muzułmanie, to kto? Podczas wizyty oficjalnej w Singapurze ajatollah Chamenei powiedział tamtejszemu premierowi, że Iran podejrzewa, iż za porwaniami i ścięciami głów nieszczęsnych cudzoziemców w Iraku stoją... agenci USA i Izraela. Z  tą teorią arcyspisku jest tylko taki kłopot, że jak dotąd do odpowiedzialności za porwania i zbrodnie na cywilach w Iraku przyznają się radykalni islamiści.

Polityka 30.2004 (2462) z dnia 24.07.2004; Świat; s. 40
Reklama