Archiwum Polityki

Abel Korzeniowski, kompozytor muzyki filmowej:

Napisałem muzykę do filmu „Metropolis” Fritza Langa. Na rozpoczynającym się właśnie festiwalu Era Nowe Horyzonty w Cieszynie wykona ją 70-osobowa orkiestra, 42-osobowy chór podstawowy oraz 60-osobowy chór wspomagający.

Komponowanie zajęło mi pół roku, a przygotowanie do pisania – dwa lata. Reżyserska wizja społeczeństwa przyszłości, podzielonego na rasę panów i klasę niewolników, zrodziła się z zachwytu Fritza Langa nad Nowym Jorkiem lat 20. Moja rola nie polegała na dodaniu kolejnej ilustracji muzycznej do klasycznego dzieła z epoki ekspresjonizmu, tylko na współczesnym zinterpretowaniu filmu. Mając całkowicie wolną rękę, napisałem dość, jak mi się wydaje, skomplikowany, 147-minutowy utwór – tyle bowiem trwa projekcja zrekonstruowanej wersji „Metropolis”, odtworzona 20 klatek na sekundę w naturalnym, nie przyspieszonym tempie. Nazwałem go umownie symfonią strachu. Jest to muzyczna podróż w głąb ludzkiego mózgu przesyconego lękiem.

Chociaż opowieść dotyczy losów starego człowieka, który zbudował miasto-molocha i ustanowił w nim prawa, tematem, który mnie tak naprawdę poruszył, jest smutek i schizofrenia dzisiejszych czasów. Boimy się wszystkiego. Poczynając od utraty pracy, a kończąc na atakach terrorystycznych. „Metropolis” – odczytane w perspektywie psychoanalitycznej – to film o rozpadzie osobowości. Centralną postacią jest ojciec, a pozostali bohaterowie są emanacją jego osobowości. Błądząc po ściśniętych przestrzeniach, schodząc wciąż w dół krętymi schodami, zatapiamy się jakby we wnętrzu jego głowy. Wnikamy w klaustrofobiczny, introwertyczny świat, który stanowi odwzorowanie naszej dziwnej rzeczywistości. Utwór wykona Sinfonietta Cracovia pod dyrekcją Tadeusza Karolaka, solowe partie wokalne zaśpiewa Anna Witczak z zespołu Dikanda, dysponująca wspaniałym, surowym, niespotykanym w naszej części Europy głosem.

Polityka 30.2004 (2462) z dnia 24.07.2004; Kultura; s. 51
Reklama