Archiwum Polityki

Nowe w Nowym

Ilu trzeba sezonów, żeby zbudować zespół teatralny, ukształtować profil artystyczny, zdobyć publiczność? Co najmniej kilku. Ilu trzeba sezonów, by zniszczyć to wszystko do dna? Wystarczy jeden. Przykład: łódzki Teatr Nowy pod rządami Grzegorza Królikiewicza.

Kto chciał i kto nie chciał, musiał się dowiedzieć o tym, co działo się w łódzkim Teatrze Nowym po śmierci Kazimierza Dejmka. Wojna o fotel dyrektora artystycznego okazała się piramidą absurdu, której nie wymyśliliby Gombrowicz pospołu z Mrożkiem. Zespół – dumny, że był zespołem Dejmka – zabiegał o Tadeusza Bradeckiego. Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki odpowiadał: najlepszym kandydatem na dyrektora artystycznego jest Grzegorz Królikiewicz. Nie pomogło nic – ani argumenty, ani autorytety, ani ogólnopolski marsz protestacyjny, ani interwencje ministra i wszelkich organizacji.

Polityka 28.2004 (2460) z dnia 10.07.2004; Kultura; s. 62