Archiwum Polityki

Rozkład jazdy

Ledwo wróciłem z Moskwy, to w weekend znalazłem się w Miami. W chwilę potem trafiłem na festiwal w Berlinie i już ruszam z wykładem do mroźnej Pensylwanii oraz nie mniej mroźnego Montrealu. Między tymi podróżami upycham spotkania w Pułtusku, Poznaniu oraz w Sochaczewie. Ktoś przekonał nas, że cały świat jest wioską. Z mojej perspektywy jest raczej miastem i jedynie, co jeszcze budzi we mnie zdziwienie, to ciągłe zmiany pór roku. Dzięki nim jednak rano odnajduję się w czasie i przestrzeni rozumując, że jeśli za oknem jest zima, to jestem w Moskwie albo w Montrealu, a jeśli lato, to w Miami.

Polityka 9.2004 (2441) z dnia 28.02.2004; Zanussi; s. 112
Reklama