Archiwum Polityki

Kronikarka nieszczęść

++

Przekonywanie do sztuki Kathe Kollwitz jest jak namawianie do podróżowania polskimi kolejami regionalnymi: ani to przyjemne, ani ekscytujące. Ale może być ciekawym doświadczeniem życiowym. Ta urodzona w 1867 r. niemiecka artystka uprawiała rodzaj sztuki, do którego przez cały okres PRL próbowano nas na siłę przekonać: zaangażowaną, protestującą przeciw wojnie, niesprawiedliwości społecznej, nędzy. A przy tym realistyczną, z lekką domieszką symbolizmu i ekspresjonizmu.

Polityka 6.2004 (2438) z dnia 07.02.2004; Kultura; s. 56