Archiwum Polityki

Podróż, do której nie doszło

Jeśli ludzie rzeczywiście dzielą się na nowinkarzy i konserwatystów, tym ostatnim trzeba przyznać bezwzględną przewagę. Każdy nowy wynalazek, zanim zdoła się dotrzeć w praktyce i udoskonalić, stwarza sporo niewygód i zazwyczaj ustępuje rozwiązaniom już stosowanym. Na nowinkarzy, czyli miłośników wszystkiego co nowe, spada trud przecierania nowych ścieżek. Będąc człowiekiem praktycznym, żywię wdzięczność dla tych, których pasja, by posiadać to co nowe, pozwala mi powoli bez pośpiechu korzystać z tych udoskonaleń, które w końcu dowiodą swoich zalet.

Polityka 6.2004 (2438) z dnia 07.02.2004; Zanussi; s. 97
Reklama