Archiwum Polityki

Dwa oblicza prezydenta

W ostatnim, z namaszczeniem roztrząsanym, rankingu kandydatów na prezydenta (badanie Pentor, 7–8 stycznia) Polacy najwięcej głosów (60 proc.) oddali na Jolantę Kwaśniewską. Siódme i dziewiąte miejsce w tych wyścigach zajęli: Lech Kaczyński (35 proc. głosów) i Jarosław Kaczyński (33 proc. głosów). Od razu widać, że takie rozdrobnienie głosów to czyste marnotrawstwo. Razem panowie K. (35 + 33 = 68) mają najwięcej głosów i zdecydowane zwycięstwo. Korzyści wspólnego startu byłyby równie oczywiste; zwycięstwo w I turze oznacza niemałe oszczędności na organizowaniu II tury wyborów, nieprzeliczalna na pieniądze jest możliwość bycia w dwóch miejscach naraz, czyli dwukrotnie wyższa niż maksymalna w przypadku jednego kandydata mobilność, możliwość pracy przez 36 godzin na dobę, praktycznie zerowa tzw. zachorowalność (gdy jeden choruje, drugi pracuje), no i – co niebagatelne – wszystko zostaje w rodzinie.

Polityka 5.2004 (2437) z dnia 31.01.2004; Fusy plusy i minusy; s. 86
Reklama