Archiwum Polityki

Głęboki woreczek

Jeżdżąc po świecie często spotykam wyznawców różnych religii i zazwyczaj po chwili rozmowy pojawia się jakiś motyw, który pozwala mi wyczuć, z jaką wiarą mam właśnie do czynienia. Trudno pomylić muzułmanina z hinduistą. Łatwiej hinduistę z buddystą. Chrześcijan czy judaistów rozpoznajemy najłatwiej, jako że w Europie znamy ich najlepiej. Uderzające jest wszakże to, że we wszystkich religiach świata odróżniają się wyraźnie wyznawcy głównego strumienia i ci, którzy należą do małych ugrupowań, nazywamy po prostu sektami.

Polityka 5.1999 (2178) z dnia 30.01.1999; Zanussi; s. 89
Reklama