Archiwum Polityki

Cena marki

Najpierw o znakach towarowych zapomniano - dzisiaj wszyscy o nie walczą.  Prywatyzując polską gospodarkę zapomniano o znakach towarowych. Przypomnieli o nich zagraniczni inwestorzy domagając się prawa do działania pod starymi szyldami i wytwarzania wyrobów pod tradycyjnymi, krajowymi markami. Dziś okazuje się, że zagmatwana sytuacja prawna słynnych polskich znaków towarowych staje się barierą w prywatyzacji. Bo co, na przykład, począć z branżą spirytusową, gdy prawa do znaków Wódka Wyborowa czy Żubrówka rości sobie kilkanaście firm?

Pracownicy byłego Ministerstwa Przekształceń Własnościowych przyznają, że sprawę znaków towarowych przegapiono. Były poważniejsze problemy do rozwiązania, brakowało specjalistów, nikt nie wiedział, jak wyceniać wartość marek, nikt też nie zwracał uwagi, czy firmy trafiają do rąk nowych właścicieli z prawami do znaków, czy bez.

- Inwestorzy nie upominali się o stare znaki towarowe prywatyzowanych firm, myśmy o nich nie przypominali - mówi jeden z urzędników b. MPW. - Byliśmy przekonani, że po to inwestują w Polsce, by produkować tu pod własnym szyldem i własnymi markami.

Polityka 6.1999 (2179) z dnia 06.02.1999; Kraj; s. 24