Archiwum Polityki

Sprawiedliwość bez granic

Pisząc o sprawiedliwości międzynarodowej i ryzyku, jakie towarzyszy wędrówkom różnych dzieł sztuki, nie mogę się opędzić od myśli, że ten sam proces przenosi się także na ludzi.

Kustosz w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku skarżył mi się, że ostatnio coraz trudniej jest organizować wymianę wystaw malarstwa, ponieważ coraz częściej zdarzają się interwencje osób poszkodowanych, które, korzystając z obecności dzieła sztuki poza granicami kraju, na obcym terytorium dochodzą swoich praw. Dzieło sztuki zamiast wracać tam, skąd przyjechało, trafia do aresztu sądowego, a organizator skręca się ze wstydu, ponieważ wypożyczając dzieło na wystawę gwarantował jego powrót.

Polityka 6.1999 (2179) z dnia 06.02.1999; Zanussi; s. 97