Archiwum Polityki

Dopisek po dopisku

Redaktor odpowiedzialny "Polityki" napisał, że skrócił mój felieton o akapit "w którym autor donosi, że kocha Basię i inne osoby, o czym wielokrotnie już pisał". Tragiczne i bolesne nieporozumienie!

Gdyby numer przygotowywały do druku Barbara Pietkiewicz, Ewa Nowakowska albo Jagienka Wilczak, nigdy by do tego skandalu nie doszło. Kobiety bowiem rozumieją, co to jest miłość. Miłość jest zaś - panie redaktorze odpowiedzialny - procesem dynamicznym. Kocha się mniej, bardziej, jeszcze bardziej, zmysłowo, romantycznie, pragmatycznie, do utraty tchu, do zapalenia wyrostka robaczkowego, ślepo, krótkowzrocznie lub dalekowzrocznie (z całą gamą dioptrii pomiędzy) etc. A to wszystko wciąż się miesza, przemacerowuje i ewoluuje niczym - za przeproszeniem - kolacja w przewodzie pokarmowym.

Polityka 6.1999 (2179) z dnia 06.02.1999; Stomma; s. 98