Archiwum Polityki

Wycena dowcipów

Zdarzenie sprzed wojny. Szczupły inaczej warszawski adwokat Leon O. ładuje się do dorożki. Dorożkarz wzdycha:

- Coś mi mówi, panie mecenasie, że na raz się nie zabierzemy!

Jak tu zabrać się na raz? W saloniku Moniki Olejnik w Trójce Jacek Rybicki szlocha, że rząd (obecny) jest cacy. Jedynie media nie potrafią go odpowiednio zareklamować. Towarek jest fecht, pierwsza klasa. Marne opakowanie sprawia, że nie dostrzega się zalet. Dlatego laureat wielu nagród, premier Buzek, co spojrzy na wskaźniki poparcia, to szepcze zadumany:

- Babcia powtarzała mi, że mogę liczyć na spadek.

Polityka 10.1999 (2183) z dnia 06.03.1999; Groński; s. 85