Archiwum Polityki

Plaster sam nie leczy

W Kosowie ożyły demony. Najpierw w Kosowskiej Mitrovicy, a potem w innych miastach prowincji rozgorzały walki między albańską większością i Serbami, którzy mieli odwagę pozostać tutaj po wojnie 1999 r.

Czy był to kolejny spontaniczny wybuch wściekłości, który rozlał się wielką i niekontrolowaną falą, czy może zorganizowana i przygotowana wcześniej akcja? Jedno i drugie nie wróży spokoju, pokazuje, że idea wielonarodowego Kosowa była jedynie mrzonką.

Polityka 13.2004 (2445) z dnia 27.03.2004; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 16