2003
Styczeń
10 stycznia rozpoczęła działalność sejmowa komisja śledcza, która miała na celu wyjaśnienie kulis oferty korupcyjnej, jaką złożył kierownictwu Agory (wydawcy „Gazety Wyborczej”) producent filmowy Lew Rywin.
Komisja śledcza na tropie
Lew Rywin, jak wskazuje na to nagranie dokonane w siedzibie Agory, podczas rozmowy z Adamem Michnikiem, redaktorem naczelnym „GW”, zażądał łapówki w wysokości 17,5 mln dol. za to, że znowelizowana ustawa o radiofonii i telewizji umożliwi Agorze kupno prywatnej telewizji Polsat.
Przesłuchanie kilkudziesięciu świadków wykazało, że w czasie prac nad ustawą doszło do wielu nieprawidłowości. Projekty podlegały konsultacjom poza oficjalnym obiegiem, niejasny był udział Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która okazała się nazbyt zaangażowana w bieżące partyjne interesy. Ustawa miała wiele sprzecznych wersji, przy czym trudno było ustalić, kto odpowiada za zmiany w kolejnych projektach. Liczne poszlaki wskazywały na to, że wokół ustawy toczyła się polityczna gra. Sejmowa komisja starała się jednak przede wszystkim ustalić, czy Lew Rywin złożył propozycję korupcyjną samodzielnie, czy też był wysłannikiem osób trzecich. Sam Rywin w czasie rozmowy z Adamem Michnikiem sugerował, że stoi za nim „grupa trzymająca władzę”, ale przed komisją śledczą odmówił składania zeznań.
Prace komisji trwały 15 miesięcy. W cząstkowych raportach poszczególni członkowie komisji wysnuwali różne wnioski. Jan Rokita (PO) w swoim opracowaniu podkreślał udział kierownictwa Agory w grze o ustawę o radiofonii i telewizji. Dowodził na podstawie poszlak, że Agora zaangażowała się w nieformalne negocjacje i miała swój udział w patologiach towarzyszących powstawaniu projektu.