Archiwum Polityki

Lodowate spojrzenie

Jest lodowaty miesiąc maj, jest zimno w całej Polsce, w Wiśle, gdzie akurat jestem, zimno jest szczególnie, czyli jak zwykle. Odziany w siedem warstw, zgrabiałymi z zimna palcami wystukuję na klawiaturze płomienny pamflet przeciwko zimnu, piszę jadowity felieton wymierzony w zimno subiektywne i zimno jako takie. Bo przecież nie idzie o to, że akurat ja specjalnie nienawidzę zimna, nie znoszę zimna, że zimno jest dla mnie torturą największą z możliwych. O to nie idzie, choć o to też idzie, mam w końcu prawo subiektywnie zwierzyć się z osobistej traumy, jaką budzą we mnie ujemne temperatury, mogę to uczynić dla tych, co mękę zimna współodczuwają, co w nieodporności na zimno są braćmi moimi i siostrami.

Polityka 21.2004 (2453) z dnia 22.05.2004; Pilch; s. 107