Archiwum Polityki

Zejście smoka

Jest kłopot z Leszkiem Millerem. Po dwóch latach kierowania rządem stał się największym – obok Lecha Wałęsy – rozczarowaniem polskiej polityki.

Jest to także i moje rozczarowanie. Bo dwa lata temu wydawało mi się, że po różnych eksperymentach będziemy mieli rządy niezniszczalnego politycznego fachowca.

Trudno wskazać polityka, który mając tak dużo, w tak krótkim czasie tak wiele by stracił. Nie tylko wyborcy i posłowie koalicyjnych partii wiązali z Leszkiem Millerem nadzieje na jakąś lepszą przyszłość. Po wycieńczającej widzów agonii poprzedniego rządu Leszek Miller, w dość powszechnym odczuciu, otwierał przed nami jakiś nowy horyzont.

Polityka 43.2003 (2424) z dnia 25.10.2003; Kraj; s. 24