Archiwum Polityki

Mrówka z ciężarówką

Tysiące polskich mrówek zarabia na życie, przenosząc przez granicę papierosy i alkohol. Co czeka je za pół roku, kiedy Polska znajdzie się w Unii – eldorado czy zagłada?

Na granicy wschodniej mrówka zaczyna pracę o świcie. Po stronie ukraińskiej kupuje karton papierosów i butelkę wódki. Tyle podróżnemu przekraczającemu polską granicę wolno mieć w bagażu. Kiedyś mrówki były bardziej objuczone. Papierosy upychano w specjalnych kieszeniach, przyklejano taśmą na plecach i brzuchu. Kobiety pakowały do staników i pod spódnice. Obrotni nieśli po 6–7 kartonów. Od kiedy na przejściu wzmocniono kontrole i zainstalowano sprzęt do wykrywania folii aluminiowej (jest w każdej paczce papierosów), nie opłaca się nosić więcej, bo zabiorą albo zawrócą.

Polityka 46.2003 (2427) z dnia 15.11.2003; Gospodarka; s. 40