Archiwum Polityki

Prezes, piłkarze, miasteczko w tle

Małemu miasteczku niewiele trzeba do szczęścia: wystarczy poważny pracodawca i drużyna piłkarska. Grodziskowi Wielkopolskiemu chleba i igrzysk dostarcza ten sam człowiek. Strach nawet pomyśleć, co by się stało z miastem, gdyby prezes zdecydował przenieść swój biznes, swój Groclin, gdzie indziej.

Zbigniew Drzymała jest właścicielem fabryki tapicerki samochodowej i sportowego klubu Groclin Dyskobolia. Fabryka przynosi zyski, drużyna walczy o tytuł mistrza Polski i w europejskich pucharach, bezrobocie jest niemal o połowę niższe od średniej krajowej. Spółki Drzymały płacą w mieście najwyższe podatki.

Dziesięć lat temu Grodzisk Wielkopolski słynął tylko z piwa. Warzono je tu od średniowiecza. Było nietypowe: górnej fermentacji, niealkoholowe, dymione, lecznicze, dużo droższe od zwykłego jasnego.

Polityka 46.2003 (2427) z dnia 15.11.2003; Na własne oczy; s. 108
Reklama