Archiwum Polityki

Rachunek prawdopodobieństwa

(...) Rywin poniósł klęskę, gdy tylko usta otworzył. Z czego wyniknęła ta natychmiastowa katastrofa? Jej bezpośrednim powodem było powołanie się przez Rywina na Millera przed Michnikiem. Tylko człowiek nieświadomy zażyłości tych dwóch panów mógł użyć takiego blefu!

Jak to możliwe, że człowiek obracający się tak wysoko i w tym środowisku przegapił ten fakt zażyłości. Widocznie nie tak wysoko i nie tak często się obracał. Musiało tak się zdarzać, że akurat go nie było albo się spóźnił, albo się akurat odwróciłi nie widział, jak się panowie M.

Polityka 47.2003 (2428) z dnia 22.11.2003; Listy; s. 100
Reklama